piątek, 24 sierpnia 2012

"Uległa i posłuszna"- Shirlee Busbee

Uległa i posłuszna

Kto by nie chciał poplotkować z dziewiętnastowieczną damą przy filiżance gorącej herbaty lub wziąć udziału w eleganckich przyjęciach? Niestety można sobie tylko pomarzyć o życiu dwieście lat wstecz, ponieważ czasu się nie cofnie, ale... są jeszcze książki! Shirlee Busbee, bestsellerowa autorka powieści historycznych, pozwala przenieść się do innej epoki.

Isabel straciła rodziców w młodym wieku, ale jej ojciec przed swoją śmiercią powierzył opiekę nad nią swojemu najlepszemu przyjacielowi- panu Sherbrookowi. Problem w tym, że i on wkrótce umiera, toteż prawnym opiekunem dziewczyny zostaje syn Sherbrooka. Marcus jest człowiekiem poważnym i jego charakter kłóci się z upartą, żywiołową Isabel. Pewnego dnia ich spór kończy się jednak inaczej niż zwykle. Siedemnastolatka zamroczona gniewem i chęcią pokazania swojemu opiekunowi, że nie jest dzieckiem, poślubia Hugh, syna zamożnego lorda Manninga, i ucieka wraz z nim do Indii. Niedługo później wraca do ojczyzny z bagażem doświadczeń i swoim dzieckiem, Edmundem. Przez kilka lat Isabel i Marcus omijają się szerokim łukiem, lecz ponownie jeden dzień wywraca ich życie do góry nogami.

Dzieła Shirlee Busbee nie bez przyczyny rozchodzą się na Zachodzie jak świeże bułeczki. Bardzo spodobały mi się opisy miejsc oraz przemyślane dialogi, które mnie zachwyciły, gdy tylko otworzyłam "Uległą i posłuszną". Autorka posługuje się językiem obrazowym i lekkim, przez co w opowieść można wsiąknąć już od pierwszych stron. Pisarka nie porwała się z motyką na słońce i w świetny sposób ukazała zachowanie ludzi żyjących w XIX- wiecznej Anglii, więc krótko mówiąc już na pierwszy rzut oka widać, że historią po prostu się interesuje. Książka nie jest jednak przesiąknięta wieloma faktami historycznymi, bo "Uległa i posłuszna" to w końcu romans, lecz nie tylko... W powieści obecny jest wątek sensacyjny, który jest subtelny niczym mgiełka najlepszych perfum. Akcja książki kręci się głównie między relacją między Isabel a Marcusem, ale pani Busbee wprowadziła do fabuły także wiele tajemnic, które tylko czekały na rozwiązanie. Niestety nietrudno odgadnąć część sekretów, ale jak wiadomo nie można mieć wszystkiego. Nie zmienia to jednak faktu, że "Uległa i posłuszna" to miła lektura, która zapewnia kilka godzin wspaniałej rozrywki. Shirlee Busbee ma talent do pisania i z chęcią poznam inne historie spod jej pióra.

Na koniec chciałabym jeszcze pochwalić piękne wydanie "Uległej i posłusznej". Oprócz pięknej okładki i ładnego ozdobnika na początku każdego rozdziału, książka ma dobre tłumaczenie i korektę. Nie znalazłam literówek, czy innych "kwiatków", co uważam za ogromny plus. Moim zdaniem, jakość wydania jest ważna, ponieważ gdyby powieść miała błąd na błędzie, nigdy by do mnie nie przemówiła.

Podsumowując, w książce jest miłość, intryga, i niezwykły klimat. "Uległa i posłuszna" to bardzo dobry romans historyczny, który pozwala zapomnieć o wszystkich problemach i oderwać się od szarej rzeczywistości. Gorąco polecam! Powieść oceniam na 8/10.


Świat angielskich dworów mogłam poznać dzięki Wydawnictwu Bellona:

27 komentarzy:

  1. Muszę kiedyś ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. ostatnio mam coś okres na tego typu książki, więc chętnie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tę książkę w planach. Uwielbiam dziewiętnastowieczną Anglię, więc powieść powinna mi się spodobać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla tej historycznej Anglii chyba warto przeczytać tę książkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham takie książki. :D Świetna recenzja. :D Czyta się z przyjemnością, więc pewnie tak samo jest z książka. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio kusi mnie w stronę książek historycznych :) Swoją recenzją na pewno zaintrygowałaś mnie na tyle, aby lepiej rozejrzeć się za tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam o tej książce już wiele opinii. Na razie się wstrzymuję. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Omomomomom, czyli zgadzam się! Super książka, nie jakiś tam mdły romansik, tylko powieść pełna pasji i tajemnic. Uwielbiam ją <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba pierwszy raz czuję się zachęcona do książki tego typu ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zazwyczaj omijam szerokim łukiem romanse historyczne, ale ten o dziwo wydaje mi się interesujący :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiele słyszałam o tej książce i mam ochotę ją przeczytać. Ale nie wiem kiedy będę miała taką okazję.

    OdpowiedzUsuń
  12. jak znajdę czas, to koniecznie muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Już wiele pozytywnych opinii o niej czytałam, więc muszę przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Pozycja bardzo ciekawa. Muszą się za nią rozejrzeć. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Owszem, film jest bardzo ciekawy. Książka nie dorównuje mu pod tym względem...

    OdpowiedzUsuń
  16. Na książkę już mam od dawna ochotę ;) Teraz nawet większą :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem w trakcie czytania "50 twarzy Greya" to tytuł "Uległa i posłuszna" na początku skojarzył mi się z jakimś BDSM XD Jednak okazuje się, że nie, a ja od jakiegoś czasu polubiłam takie klimaty w książkach. Gdzie coś się dzieje dawno dawno temu.
    written-by-bird.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Masz rację, okładka jest śliczna! Bardzo mi się podoba.
    Na klimaty romansowe muszę mieć odpowiedni nastrój, ale jak ta książka wpadnie mi w ręce to nie powiem nie.
    Wręcz zabiorę ją ze sobą i szybciutko zapoznam się. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Okładka rzeczywiście nastrojowa, co nastraja na chęć sięgnięcia po nią ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Od dłuższego czasu mam ochotę na tą książkę ;) Nie dość, że uwielbiam Anglię XIX wieku to nie mogę oderwać wzroku od okładki :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam romanse i XIX wiek, a o tej książce jeszcze nie słyszałam. Na razie niestety nie mogę sobie pozwolić na dużo zakupów książkowych, ale może akurat natrafię na nią w bibliotece.

    Co o okładki to bardzo mi się podoba. Przypomina mi okładkę książki, którą wczoraj skończyłam czytać ("Między ustami a brzegiem pucharu). Tu znalazłam wyraźne zdjęcie okładki: http://www.hitksiazki.pl/rodziewiczowna/ (daję link do strony bo nigdzie indziej nie znalazłam takiego zdjęcia). :) Prawda, że podobna? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, modelki są identycznie ubrane. Jesteś bardzo spostrzegawcza. ;)

      Usuń
  22. Uwielbiam książki historyczne. Ta książka to coś dla mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Gdy tylko słyszę o romansie historycznym, od razu wiem, że pewnie przeczytam daną książkę :)) Mam słabość do minionych epok, a wszystko zaczęło się od Jane Austen. Tę powieść mam już na liście do przeczytania!

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam tego typu książki, na pewno ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń