Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyd. Bukowy las. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyd. Bukowy las. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 lipca 2012

"Burza"- Julie Cross

 

Pewnie nieraz myślimy, co by było, gdyby można było cofnąć czas i zmienić swoje decyzje? Szkoda, że wycieczki do przeszłości są niemożliwe, ale od czego są książki?

"Burza" to literacki debiut Julie Cross, który rozpoczyna kilkutomowy cykl powieściowy. Prawa do ekranizacji "Burzy" kupił producent filmów z serii "Zmierzch" i "Igrzyska śmierci". Czeka nas nowa moda?

Jackson Meyer studiuje, ma piękną dziewczynę, a w wolnych chwilach podróżuje w czasie. Normalnie zapowiadający się dzień niszczą nieznajomi mężczyźni, którzy napadają na Jacksona i jego ukochaną- Holly. Dziewczyna zostaje poważnie ranna. Przestraszony chłopak z roku 2009 przeskakuje do 2007. Dziewiętnastolatek nie zdaje sobie sprawy, że został więźniem przeszłości i nie może wrócić do swojego normalnego życia. Jackson musi dowiedzieć się więcej o swoich umiejętnościach, bo jego wrogowie depczą mu po piętach. 

Na sklepowych półkach książki młodzieżowe o podróżach w czasie to właściwie nic nowego. Rok temu wydano "Czerwień rubinu", która na licznych blogach oraz forach otrzymała wiele pozytywnych ocen. Nie zapomnę również o "Strażnikach Veridianu"- trylogii, która nie została przyjęta tak ciepło, ale mimo to zyskała grono wiernych fanów. W obu tych seriach autorki kreatywnie podeszły do tematu i każda z nich stworzyła ciekawą wizję "spacerowania" po czasie. Julie Cross także miała swój pomysł, ale mimo ogromnego potencjału jaki miała cała historia, "Burza" trochę mnie zawiodła. A mogło być tak ciekawie...

Najbardziej rozczarowuje wątek miłosny, który jest taki... nużący. Czytając książkę, nie widziałam uczuć i emocji Jacksona lub Holly. Nie mam pojęcia, co łączyło dwójkę głównych bohaterów. Niby Jackson kochał swoją dziewczynę, ale miałam wrażenie, że w ogóle za nią nie tęsknił. Myślę, że ich związek był wyprodukowany przez pisarkę na siłę, aby mieć większą ilość czytelników. Według mnie, mógł być dużo lepiej skonstruowany, jednak nie jest tak źle jak mogłoby się wydawać. W "Burzy" znajduje się piękna relacja między naszym młodym podróżnikiem a jego siostrą. Jak na złość autorka częściej opisywała mądrowanie się Holly, więc z cudownie zapowiadającej się książki wyszła płytka historyjka, o której szybko się zapomina.

Powieść pod względem języka nie wyróżnia się niczym szczególnym. Słownictwo autorki nie jest skomplikowane, przez co "Burzę" czyta się wręcz błyskawicznie. Pamiętam jednak, że gdy zaczęłam czytać pierwszy rozdział prawie się załamałam, ponieważ większą część tekstu zajmowały dialogi, a opisy były krótkie i nierozwinięte- dla mnie to duży minus. Na szczęście pisarka po kilkunastu stronach się zmienia i wypowiedzi postaci nie atakują niczym grad. Jeśli miałabym wymienić plusy to z pewnością byłoby to, że narracja pierwszoosobowa prowadzona jest przez Jacksona. Jeśli chodzi o ten element, to "Burza" na tym polu wypada świetnie.

Moim zdaniem, akcja książki przedstawia się najlepiej. Kiedy sięgałam po utwór autorstwa Julie Cross, nie spodziewałam się, że podróże Jacksona będą przypominały film sensacyjny. Razem z głównym bohaterem skakałam po czasie i odkrywałam nowe tajemnice. Książka mimo kilku wad wciąga w swoją historię, więc czy polecam tę opowieść?

Tak, ale tylko jeśli szukacie powieści młodzieżowej z nutką fantastyki. "Burza" to tzw. "odmóżdżacz" i nie wszystkim przypadnie do gustu.

Moja ocena: 7/10.


piątek, 21 października 2011

"Blask"- Alexandra Adornetto

 

Trzy anioły przybywają do sennego miasteczka Venus Cove- waleczny Archanioł Gabriel, uzdrowicielka Ivy oraz Bethany, która jest najmłodsza z całej trójki i ma najwięcej ludzkich cech.Zadaniem aniołów jest pokonanie zła i niesienie światła. Niestety nie mogą ukazywać swego prawdziwego oblicza. Muszą wtopić się w miejscową ludność i przestrzegać pewnych zasad. Co może być trudne, bo Bethany zapomina o swojej misji i zakochuje się w człowieku.

Można by przypuszczać, że anioły mają ciekawą osobowość. Otóż nie. Gabriel i Ivy są opisani jako idealne do bólu postacie, które wręcz są nudne i pełne sprzeczności. Nie chcę zdradzać szczegółów, ale Gabriel w jednej chwili jest wrażliwy na ludzkie błędy i opanowany, a w drugiej obraża się o błahostkę. Jednak dla narratorki powieści(czyt. Bethany) jest wzorem do naśladowania. Ivy to bezpłciowa istota, która nie wnosi nic do fabuły, nie ma co długo o niej mówić. Główna bohaterka, Beth jest straszna- tu prowadzi głębokie rozmyślenia o ludzkiej egzystencji, a po chwili myśli o błyszczyku! Brak słów. Teraz przejdźmy drugiej połówki anielicy.Wybranek serca dziewczyny to Xavier. Przewodniczący samorządu szkolnego, który ma dobre oceny i jest wręcz bosko przystojny. Nastolatek nie ma dosłownie żadnych wad, oczywiście według Bethany. Dla mnie to nierzeczywista postać,która została przesadnie przedstawiona jako książę z bajki. Molly wydaje się być najnormalniejsza. Zwykła nastolatka myśląca o zwyczajnych sprawach. Na nieszczęście, autorka odtwarza ją jako słodką idiotkę.

Ogólnie kreacja wszystkich bohaterów jest beznadziejna, a mogło być tak ciekawie…

Treść również nie porywa. Non stop przeżywamy te same przemyślenia i rozterki Beth. Akcja cały czas się powtarza, fabuła jest przewidywalna. A tytuły rozdziałów to istne spoilery!Radzę się trzymać od nich z daleka. Niemal w każdym rozdziale wiedziałam co się wydarzy. W pewnym momencie to całkowicie wiemy jaki będzie koniec historii.Jedynie zwyczaje i hierarchia aniołów w Niebie mogą w jakimś stopniu zainteresować. Reszta treści to całkowita klapa.

Sposób wysławiania się autorki jest o niebo lepszy. Jak na młody wiek (osiemnaście lat) autorka posługuje się dojrzałym językiem, pełnym wyniosłości. Cały efekt psują zbyt dokładne opisy miejsc czy przedmiotów, które nie wnoszą nic do fabuły, jednak da się to czytać. Gorsze są wspomniane wcześniej „przeskakiwania”. Mam na myśli wciskanie tekstów zaczerpniętych prosto z podstawówki do nawet mądrych prawd życiowych.Czasami zastanawiałam się, czy narracją nie zajmują się dwie różne osoby:mądra, dojrzała Bethany i dziecinna, denerwująca Beth.

Książka była nudna i przewidywalna. Bywały dobre fragmenty oraz cytaty i dlatego nie dam oceny 3/10,tylko 5/10. Kto wie, możliwe, że druga część będzie ciekawsza?

Dalsze losy Bethany (w Polsce jeszcze nie wydane) noszą tytuł „Hades”.