"Fiolet... Czym jest? Wiesz? Nie wiesz nic!"
Co może zakończyć świat? Trzęsienia ziemi? Tsunami? Meteoryty? A może zabójcze kwiatki z kosmosu? Bohaterowie w "Fiolecie" muszą rozpocząć walkę z Fiołkami- roślinami wydzielającymi cyjanowodór. Okazuje się jednak, że kosmiczne zielsko trudno wytępić, a jedyną nadzieją na zatrzymanie rozprzestrzeniania się plagi są... spadochroniarze. Czy dzielnym Osom uda się powstrzymać spadające z nieba Róże? Czy Warszawa przerwa? Grupę Os czekają ciężkie chwile, kto przeżyje, a kto zginie w ryzykownej misji ratowania Polski?
"Odwiedź zakazaną strefę"
Opis "Fioletu" jest tajemniczy i... inny. Początkowo byłam bardzo zaskoczona fabułą, bo jak to? Kwiatki atakują ludzi? Bez sensu... Nie odłożyłam jednak książki na półkę i nie żałuję tego wyboru. "Fiolet" to oryginalna i dość nietuzinkowa historia. Dlaczego? Wątek spadochroniarzy tak naprawdę jest głównym tematem powieści. Czytelnik, który spodziewa się science fiction z ufoludkami w tle może się rozczarować. W książce na próżno szukać też przyczyn inwazji i wypraw w kosmos. Co zatem można znaleźć w "Fiolecie"?
"Zobacz piekło, które spadło z nieba"
Na pewno jest wartka akcja- największy plus powieści. Autorka interesuje się militariami i spadochroniarstwem, przez co "Fiolet" jest bardzo ciekawy. Nie nazwę go jednak ambitną literaturą, bo to powieść mająca zapewnić tylko rozrywkę. Magdalena Kozak pisze lekko, przez co przewracałam strony w błyskawicznym tempie. Akcja przeważa nad opisami, ale moim zdaniem w tej książce nie jest to wadą. Punkty musiałaby odjąć chyba za Milkę, główną bohaterkę, która czasami zachowywała się jak histeryczka. Płakała z powodów, które w sytuacji zagrożenia świata są zwyczajnie błahe. Część z nieodwzajemnioną miłością z chęcią bym wycięła, ponieważ to niepotrzebne zapełnianie miejsca. Według mnie, ta historia nie potrzebuje wątku miłosnego i moim zdaniem, lepiej byłoby, gdyby autorka rozwinęła opisy oraz dodała więcej zagadek.
"Zwyciężaj lub giń"
Podsumowując, "Fiolet" to niezła książka, ale brakowało jej "tego czegoś". Postać Milki i jej sercowe problemy niestety przyczyniły się do takiej oceny. Powieść mogła być zdecydowanie lepsza, bo potencjał był, lecz został trochę zmarnowany. Przez nieco miałkie zakończenie, o połowie wydarzeń rozgrywających się w utworze zapomniałam, a szkoda. Zapowiadało się obiecująco, ale po kilku rozdziałach główna bohaterka zaczęła mnie irytować. Czy to oznacza, że "Fiolet" jest słaby? Nie powiedziałabym. Książka ma swoje plusy i minusy, więc moja ocena to 6/10. Nie skreślam innych utworów spod pióra tej autorki, bo, jak już wspomniałam, ze stron opowieści o kosmicznych Fiołkach wypływa pasja. Od razu widać, że pani Kozak pisze o swoim hobby, zatem kiedyś na pewno sięgnę po trylogię o "Nocarzu". Mam nadzieję, że ta seria będzie lepsza i zostanie w pamięci na dłużej.
Walkę z morderczymi kwiatkami mogłam poznać dzięki Wydawnictwu Bellona.
