Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lesley Livingston. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lesley Livingston. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 lutego 2012

"Oddech nocy"- Lesley Livingston

 

„Tej nocy zatrze się granica pomiędzy światami”

W „Oddechu nocy” legendy o mitycznych stworzeniach ożywają. Nigdy nie wiadomo, kto jest mroczną syreną, niemiłym skrzatem albo królem wróżek…

Kelley od niedawna mieszka w Nowym Jorku. Jej największym marzeniem jest zostanie aktorką, ale jak na razie jest dublerką, która tylko obserwuje przygotowania do premiery „Snu nocy letniej” Szekspira. Nieoczekiwanie, w skutek przypadku Kelley ma zagrać królową elfów, Tytanię. Od tego momentu dzieją się niespotykane rzeczy. Dziewczyna poznaje przewrotny świat Faerie i strażnika Bramy łączącej dwa światy- Sonny’ego oraz dowiaduje się, że już niedługo elfy zrobią wszystko, by wedrzeć się do świata śmiertelników…

Niesamowita, tyle można powiedzieć o Kelley, głównej bohaterce powieści. Kreacja osobowości młodziutkiej aktorki zasługuje na ogromną pochwałę. Kelley ma wady i zalety, jest śmieszną (w dobrym znaczeniu tego słowa) postacią. Sonny nie wywołał już u mnie takich pozytywnych uczuć, jest nijaki. Z żalem też muszę powiedzieć, że bohaterowie drugoplanowi zostali słabo wykreowani. Nie mają konkretnych charakterów, są tłem, które autorka na zmianę wrzuca i wyrzuca. Mam nadzieję, że pani Livingston nabierze wprawy w tworzeniu postaci, ponieważ historia jest pomysłowa i szkoda ją niszczyć.

„-Skąd wzięłaś tę melodię?
-Stąd, skąd wszystkie pozostałe- odparła z uśmiechem. - Ze wspomnień tonącej duszy.” (str.141)

Autorka opisując niebezpieczne elfy nie była pierwsza, ale „Oddech nocy” jest napisany z humorem i ma w sobie „to coś”. Natomiast prawdą jest, że wiele wątków łatwo przewidzieć, jedynie strona 93 może wywołać zaskoczenie. Przewidywalność fabuły zwykle wywołuje u mnie zgrzytanie zębów, ale akurat w tym przypadku nie przeszkadzało mi to tak, jak w niektórych książkach z gatunku paranormal romance. Może to dlatego, że pani Livingston pisze tak sympatycznie i strony wręcz same się przewracają?

Akcja nie jest zbyt szybka, lecz pomimo tego chętnie czytałam o problemach Kelley i Sonny’ego. Książka opowiada o marzeniach, przyjaźni, miłości oraz poszukiwaniu prawdy, ale tu zaczynają się schody…

Powieść najbardziej razi nieodpowiednim ukazaniem emocji. Wątek o historii rodziny głównych bohaterów został potraktowany skrótowo, bez rozwinięcia i to było przeszkodą w odbiorze historii. Jest jednak plus ratujący sytuację- zakończenie zapowiada kontynuację zawierającą więcej akcji, zabawnych sytuacji oraz intryg pomiędzy dworami elfów.

Podsumowując, „Oddech nocy” spełnia swoje zadanie. To niewymagająca głębszego myślenia opowieść z wszechobecnym humorem i magicznym światem. Oceniając całość wystawiam 7/10.


Za książkę do recenzji bardzo dziękuję pani Joasi z Wydawnictwa Jaguar.