„Słuchaj, słuchaj, słuchaj, potem zaś czyń to, co chcesz." (str. 216)
Chiny, XIX wiek. Na początku Lilia i Kwiat Śniegu to dziewczęta żyjące marzeniami, ale z biegiem lat zmieniają się w kobiety, które wiedzą czego oczekuje od nich środowisko. Czy przyjaźń między dwoma kobietami znajdującymi się w całkowicie innych klasach społecznych jest możliwa? Lilia i Kwiat Śniegu od dziecka połączone są więzią zwaną laotong. Związek laotong łączy dwie dziewczyny z różnych wiosek i powinien trwać przez całe życie.
"Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz" to książka tak dobra, że nawet nie wiem, co mam napisać, by wyrazić swój zachwyt nad tą opowieścią. Może zacznę od tego, że Lisa See posługuje się językiem lekkim w odbiorze i całą historię czytałam bardzo szybko. Najważniejsze jest jednak to, że nie mogłam oderwać się od tej powieści. Jeśli ktoś uważa, że książki obyczajowe są nudne, to od razu powinien sięgnąć po "Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz".
Pierwsze, co mnie najbardziej zainteresowało w twórczości Lisy See to miejsce i czas akcji. Autorka w realistyczny sposób przedstawia życie ludzi żyjących w Chinach przed dwoma wiekami. Między stronami poznajemy wiele określeń oraz ciekawostek. Najlepiej opisana jest jednak sytuacja ówczesnych kobiet, które zawsze musiały być posłuszne i robić to, co im nakazano. Smutek leczyły pieśni wykonywane razem z zaprzysiężonymi siostrami, a nieliczne z kobiet mogły dzielić swoje sekrety wraz z laotong... Wątek główny to przyjaźń między Lilią a Kwiatem Śniegu. Piękna więź, która pozwoliła im znieść wszystkie nieszczęścia oraz przeciwności losu.
Lilię poznajemy podczas Spokojnego Siedzenia. To ta, co jeszcze nie umarła, jako osiemdziesięcioletnia staruszka zaczyna wspominać i rozpoczyna opowieść o laotong, nu shu i Kwiecie Śniegu oraz o sekretnym wachlarzu. Narracja jest świetnie poprowadzona i nie miałam problemu z wyobrażeniem sobie miejsc, osób i sytuacji. Podczas czytania miałam wrażenie, że książka jest wręcz do bólu prawdziwa.
Jednego fragmentu na pewno nigdy nie zapomnę, ponieważ był zbyt wyraźny. Fragmentem tym było krępowanie stóp- straszna scena, ale co straszniejsze odbywała się przez wieki w chińskich domach. Sześcioletnim dziewczynkom zniekształcano stopy, by miały kształt idealnych "złocistych lilii". Więcej nie będę pisać, gdyż Lisa See ze szczegółami przedstawiła etapy tego zabiegu, ale żeby nie było przygnębiająco- poza smutnymi rzeczami w powieści jest miejsce na tajemnicze pismo kobiet- nu shu. Chinki posługiwały się nim, aby wyrazić własne emocje oraz by przekazywać wiadomości. Szczerze mówiąc, nigdy nie słyszałam alfabecie znanym tylko kobietom, więc powieść traktuję jako istną kopalnie wiedzy, m. in. na temat życia i postępowania ludzi.
Jestem pewna, że jeszcze nieraz sięgnę po tę opowieść, bo zawiera ona wiele mądrych przemyśleń. "Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz" to książka wstrząsająca, wzruszająca i niezwykle wciągająca, to jedna z tych historii , które pozostają w pamięci na długie lata.
Moja ocena- 9/10.